powrót do strony głównej
 

Muzeum Narciarstwa w Cieklinie
 im. Stanisława Barabasza

otwarcie

10 kwietnia 2008 r.


Stanisław Barabasz jego związki z Dębowcem i Cieklinem

W okresie mrocznego mezolitu ludzie dotarli na zimną niegościnną północ. Śnieg długo uniemożliwiał im właściwe poruszanie się. Stało się to jednak możliwe z chwilą gdy człowiek przywiązał sobie do stóp kawałki desek. Dowodem tego
są do dziś wizerunki „narciarzy” z epoki kamiennej, sprzed około 4 tys. lat p.n.e, znajdujące się w okolicach Jeziora Onega i Morza Białego. W miejscowości Biesów Nos nad Onegą istnieje zresztą prastare miejsce kultu polowań
 na „nartach”. Jak  więc widać na  nartach jeżdżono od niepamiętnych czasów, lecz narciarstwo w znanych nam kategoriach rekreacyjnych, turystycznych i sportowych wprowadzili na przełomie XVIII  i XIX w. Norwegowie. W miarę upływu lat śladem poszły inne narody.

 Jednym z prekursorów polskiego narciarstwa, a niektórzy słusznie wręcz, że jego „ojcem” był Stanisław Barabasz. Z kolei miejscem narodzin naszego narciarstwa nie jest jak się powszechnie sądzi stolica polskich Tatr, a tereny Jasielszczyzny okolice Dębowca i Cieklina.

Nasz bohater urodził się w 1857 r. w Bochni jako syn urzędnika tamtejszej słynnej kopalni soli. Wychowany
w duchu patriotycznym ukończył miejscowe gimnazjum. Wykazując zainteresowania techniczne podjął studia na uczelni politechnicznej w Wiedniu. I tam, i później, gdy studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie kilkakrotnie był aresztowany za przynależność do zgrupowań niepodległościowych. W tych ostatnich obok kształcenia postaw narodowych duży nacisk kładziono na wychowanie moralne, fizyczne i zdrowotne. Stąd jak wielu młodych ludzi Barabasz dużo pływał, biegał, jeździł rowerem i uprawiał wszechstronną gimnastykę. Jego wielką pasją było również myślistwo.

            Końcem lat osiemdziesiątych XIX w. przybył na terenie Jasielszczyzny. Pracując w Dębowcu w charakterze nauczyciela, w grudniu 1888 r. skonstruował pierwsze na ziemiach polskich narty, a właściwie jak je sam pierwotnie nazywał „drewniane łyżwy”. Rzekomo zainspirował go do tego już w 18882 r. były zesłaniec carski, że tamtejsi myśliwi często przytraczali do butów deszczułki, które zabezpieczały ich przed zapadaniem się w głęboki śnieg i ułatwiały utrzymywanie się na jego powierzchni. Barabasz usiłował więc sporządzić tego typu „łyżwy”, na których mógłby po płaskim terenie chodzić, a z pagórków nawet zjeżdżać. Pierwsze takie próby miały już miejsce we wspomnianym wcześniej, 1882 r., ale udało się mu je zrealizować dopiero sześć lat później w Dębowcu.

            Wykonał je z pomocą stelmacha-stolarza z miejscowego dworku. Zrobione były z desek: jesionowej i bukowej, których zaostrzone czubki wyparzono we wrzątku i wygięto. W ten sposób przygotowane deski. Barabasz przywiązał sznurkiem do butów, tak by mogła podnieść się pięta.

            Wzbudzając powszechne zainteresowanie , zdziwienie, a wśród niektórych wywołując pukanie się w czoło, wyruszył na pierwsze ślizgi po polach i łagodnych stokach okolic Dębowca i Cieklina. Wkrótce u boku Barabasza pojawili się inni młodzi ludzie, w tym jego uczniowie. Z zapałem i z wielkim uporem, mimo wielu upadków, uczyli się chodzenia, a później
i zjazdów na swych prymitywnych nartach. Dzięki temu ziemia jasielska stałą się kolebką polskiego narciarstwa. Na tych dębowieckich deskach podjął też nieśmiałe, nocne jazdy po śniegu, gdy przybył do Krakowa. Tam dokonał później kolejnych ulepszeń, wykonał nowe narty i wiązania. Ciekawostką może być fakt, że trafiły one po latach do Muzeum tatrzańskiego i jedną z nich można tam obejrzeć do dzisiaj.

            Stanisław Barabasz zasłynął także z tego, że jako jeden z pierwszych wyruszył na dłuższą wędrówkę narciarską
w Tatrach. Odbył ją w 1894 roku z Zakopanego do Czarnego Stawu Gąsienicowego wspólnie z Janem Fischerem, później prezesem Koła Karpackiego Towarzystwa Narciarzy w Krakowie. Konsekwencją tej wyprawy był szybki rozwój tego sportu w Zakopanem i innych miejscowościach oraz uprawianie narciarstwa turystycznego przez coraz liczniejsze ośrodki Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. By być jak najbliżej gór, w 1901 roku Stanisław Barabasz przeniósł się na stałe
do Zakopanego. Nie tylko czynnie promował zdrowy styl życia i sport narciarski oraz krzewił wśród uczniów i młodzieży. Będąc przez prawie ćwierć wieku dyrektorem Szkoły Zawodowej Przemysłu Drzewnego w Zakopanem założył tam pierwszą na ziemiach polskich wytwórnię nart.

            Zimą 1902 roku wspólnie z Janem Fischerem i dr Kulińskim wszedł na nartach na Przełęcz pod Kopą Kondracką. W lutym 1907 r. wraz z Mieczysławem Karłowiczem i Mariuszem Zaruskim założył w stolicy polskich Tatr Zakopiański Oddział Narciarzy, który później zmienił nazwę na Sekcję Narciarską Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. W kolejnych latach z inicjatywy Barabasza, Zarząd Oddziału Narciarzy Towarzystwa Tatrzańskiego przystąpił do bezpłatnych kursów nauki jazdy i przyswojenia zasad bezpieczeństwa w górach. Jak już wspomniano był także pionierem narciarskich wycieczek wysokogórskich w polskich Tatrach. W kolejnych wyprawach towarzyszyli mu m.in. Karłowicz i Zaruski.

            W 1909 roku bardzo przeżył śmierć pod lawiną swego przyjaciela, narciarza, taternika i wybitnego kompozytora Mieczysława Karłowicza. Uczestniczył zresztą w wyprawie ratunkowej, niestety nie był w stanie ani on, ani inni uczestnicy tej akcji mu już pomóc. W tym samym roku zaangażował się u boku Mariusza Zaruskiego w powołanie do życia Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

            Przez cały czas usilnie pracował nad ulepszeniem nart i poprawą techniki jazdy. Doszedł do przekonania, że narty na terenach płaskich, nizinnych winny być znacznie dłuższe, a w górach krótsze i szersze. Także też rozpoczął produkować w zakopiańskiej wytwórni.

            Z roku na rok narciarstwo obejmowało kolejne ośrodki: Lwów, Cieszyn, Kołomyję i inne. W miarę rozwoju nurtu turystycznego i ratowniczego pojawił się kierunek narciarstwa sportowego. Bacznym obserwatorem tych zmian i postępu był Stanisław Barabasz. Cieszył go fakt, że polskie narciarstwo rozwijało się na równi z alpejskim i skandynawskim. Miłość do gór i nart zdominowała jego całe życie do śmierci w 1949 r. Na ich temat mógł mówić bez końca. Był również autorem interesujących „Wspomnień narciarza”.

            W dzisiejszych czasach narciarstwo cieszy się bardzo licznym zainteresowaniem. Jest to zresztą z wielu względów, szczególnie zdrowotnych bardzo uzasadnione. Szkoda, że na ziemi jasielskiej funkcjonuje tak miało miejsc przystosowanych do bezpiecznego uprawiania tej pięknej dyscypliny. A szkoda. Przecież wydarzenia sprzed blisko 120 lat temu na stokach Cieklinki i wzgórz dębowieckich  do czegoś zobowiązują.

 

Wiesław Hap    

Gminne Echa nr 2/2004

 



Oficjalne otwarcie muzeum odbędzie się w czwartek (10  kwietnia 2008 r.)
 o godzinie 12:30.

 

 

 

Projekt współfinansowany jest ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
w ramach Programu Sąsiedztwa Polska-Białoruś - Ukraina INTERREG III A /TACIS CBC 2004-2006

"Platforma współpracy polsko-ukraińskiej na rzecz rozwoju gospodarczego i kulturalnego"